Mam 73 lata i od odpowiedzialnego lat mieszkam sama. Nie planowałam tego ani niezależna. Po prostu tak wyszło. Na początku się bałam. Wierzyłam, że samotność będzie ciążą mi na sercu jak wielki ciężar. Dzisiaj mogę powiedzieć coś, czego nigdy się nie spodziewałem: życie w samotności może być sensowne, głęboko i głęboko ludzkie.
To nie stało się z dnia na dzień. Popełniłem mnóstwo błędów – więcej, niż przyznałem się – i byłem w sytuacjach, kiedy natychmiast znalazłem lokalizację w terenie. Ale z możliwością zastosowania się ważnej prawdy: życie w samotności to nie samo, co zaufanie. Granica między życiem rodzinnym a bolesnym życiem w codziennych wyborach.
Oto cztery rzeczy, których nigdy nie można zaproponować, mieszkając sama – i cztery rzeczy, które zawsze możesz rozważyć.